Wkroczyliśmy w nowy rok, pochmurne niebo i szarobura aura powoli ustępuje miejsca miłym promieniom słońca, które coraz częściej witają nas o poranku i dodają otuchy, gdy wciąż nasze ciało muska mroźny wiatr. Zamiast śnieżno-białego obrazu, naszą uwagę zwraca przebijający się przez nią soczysty kolor zieleni. Z radością możemy stwierdzić – zbliża się wiosna! A wraz z nią, kolejne nadzieje i plany.

Po zrealizowaniu mojego noworocznego celu, czyli zdania sesji, pozwoliłam mojej wyobraźni zabrnąć w dalsze zakątki, do tej pory ignorowane, a ostatnio nie odwiedzane nawet na przestrzeni fantazji. Te wszystkie marzenia na potem, zawsze odkładane na lepszy moment, leżące gdzieś w zakurzonym kącie, zupełnie zapomniane, wreszcie zwróciły moją uwagę. Dlatego też na tę wiosnę postanowiłam zrobić mały porządek, jednak nie w szafie czy dokumentach, a w mojej własnej głowie.

Być może to te radosne słońce dodało mi na tyle otuchy, bym niczym jak część drużyny pogromców duchów, z odkurzaczem na plecach wyruszyła na wojnę, nie z duchami, a własną niepewnością i strachem przed niepowodzeniem. Strachem towarzyszącym ponieważ niektóre z tych marzeń są trudne do zrealizowania i będą wymagały ode mnie wiele zaangażowania i poświęcenia.

Natomiast jeżeli nie teraz to kiedy? Kiedy znowu będę miała na tyle odwagi by zrobić w ich stronę niezachwiany, zdecydowany krok? Do tej pory były one zupełnie nie zauważone, więc gdyby nie to, że wzięłam się w garść, to leżałyby tam jeszcze dobre parę lat, albo gorzej – o wiele dłużej.

Zatem w tę wiosnę zaczynam pracować dwa razy więcej, pięć razy ciężej i dobre kilkanaście razy skuteczniej, dla marzeń, bo te są warte każdych poświęceń.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*